Dziewicza natura amazońskiej puszczy czyli wyciągnięte z podróżnych zapisków...
![]() |
WCZESNĄ WIOSNĄ 2009 ROKU ZWIEDZAŁEM ŚRODKOWĄ CZĘŚĆ AMERYKI POŁUDNIOWEJ. ZOBACZYŁEM TAM M. IN. JEDEN Z NAJWIĘKSZYCH BRAZYLIJSKICH PARKÓW NARODOWYCH – PANTANAL. TA ZIELONA KRAINA LEŻY W STANACH MATO GROSSO I MATO GROSSO DO SUL W ŚRODKOWO-WSCHODNIEJ BRAZYLII I DAJE SZANSĘ ZOBACZENIA NA STOSUNKOWO MAŁYM OBSZARZE SETEK GATUNKÓW ZWIERZĄT, W TYM NAJCENNIEJSZEGO OKAZU – JAGUARA. |
Ryszard Modzelewski
Moim przewodnikiem w trakcie trwającego pięć dni trekkingu był Flavio, który urodził się w jednej z wiosek położonych w samym centrum amazońskiej dżungli. Flavio to nietuzinkowa osoba, a historia jego życia jest naprawdę niezwykła.
Miał 5 lat, gdy za zgodą rodziców,
przechodzący przez jego wieś misjonarze zabrali go do
prowadzonej przez siebie misji. Jak się okazało, na miejscu
było już około 20 dzieci, które w podobny sposób zostały
przekazane z okolicz nych wsi do szkoły misyjnej. Kilkanaście
lat nauki nie poszło na marne. Dziś Flavio jest licencjonowanym,
bardzo znanym przewodnikiem i od wielu lat oprowadza
wycieczki, w tym również VIP-ów po parkach narodowych Brazylii.Odpoczywając po jednej z wycieczek, dyskutowałem z moim przewodnikiem o problemach, z jakimi muszą uporać się ludzie żyjący w dżungli amazońskiej. Trujące rośliny, dzikie zwierzęta… Flavio tylko zaśmiał się i powiedział, że najgorszym zagrożeniem dla jego pobratymców jest biały człowiek, przyniesione przez niego choroby i idąca za nim cywilizacja. Zdziwiłem się. W końcu ta niszcząca jego kulturę cywilizacja wyciągnęła go z biedy, dała mu wykształcenie i dobrze płatny zawód. Odpowiedział ze stoickim spokojem: „nikt nie powstrzyma postępu, mam tylko nadzieję, że nie wszędzie będzie mu się chciało dotrzeć”. Wtedy przypomniałem mu, że rząd brazylijski stworzył już kilkanaście odosobnionych stref dla ludzi, którzy nigdy nie mieli kontaktu z cywilizacją. Cieszył się, że wreszcie zauważono problem, choć uważa, że stało się to zdecydowanie za późno.
Nagle zawołał nas ktoś z obsługi. Gdy podeszliśmy bliżej naszym oczom ukazała się wypełzająca z krzaków 2,5 metrowa anakonda. I choć Flavio stwierdził, że jest to mały przedstawiciel swojego gatunku, (dorosłe osobniki dochodzą do 10 metrów). Widok z bliska tego dzikiego zwierzęcia na żywo robi niezapomniane wrażenie. O tym, że jest to młody, na wpół os wojony osobnik dowiedziałem się nieco później. W mo mencie, gdy przyszliśmy, rozpoczynał się „czas kar mienia”. Przyniesiono kawał mięsa i zaczęła się uczta.
Najpierw wąż zaczął
po woli pożerać swój posiłek, a następnie owijać się wokół
niego. Całe przedstawienie trwało około 30 minut, a widok
„pełzającej śmierci” w akcji był naprawdę niesamowity.
Spytałem dlaczego on tak robi, przecież może
połknąć to mięso od razu i nie męczyć się tak długo. Flavio
powiedział, że to instynkt zwierzęcia. Atakując, węże
te oplatają ciało swej ofiary aż do tego momentu, gdy
poczują, że ono wiotczeje.
Wtedy zwalniają uścisk sądząc, że zdobycz nie jest
już w stanie uciec. Ponadto dowiedziałem się, że problemy
z anakondami mają również rdzenni Indianie
z dżungli amazońskiej. Podobno nawet najbardziej
doświadczeni myśliwi nie zawsze są w stanie wykryć
zastawionej przez węża pułapki. Dlatego też w ramach
obrony osobistej Indianie owijają sobie dookoła torsu
małe patyczki. Kiedy anakonda atakuje i oplata ciało
człowieka, czując pęknięcia „drewnianych kości” – zwalnia
uścisk. Ludzie mają możliwość ucieczki, a wąż… musi obejść się smakiem.W trakcie kolejnej wycieczki poprosiłem Flavia o podzielenie się ze mną wiedzą o tajemnicach medycz nych, jakie kryje dżungla amazońska. Mój przewodnik wykazał się ogromną wiedzą na ten temat. Mijając kolej ne drzewa i krzewy byłem informowany o różnego rodzaju wywarach i mieszan kach roślinnych oraz ich zastosowaniu w lecznictwie. Okazuje się, że Pantanal jest jedną wielką apteką. Natłok wiedzy oraz terminologii spowodowały, że w połowie drogi wszystko zaczęło mi się mieszać. Z całej trasy udało mi się zapamiętać tylko kilka leczniczych roślin, a należą do nich m. in:
Mangita – lek o zastosowaniu wewnętrznym i zewnętrznym. Działa na powierzchowne rany na całym ciele i ukąszenia insektów, w tym niezliczonej ilości moskitów. Sporządza się go poprzez włożenie całego krzewu do gorącej wody, aż jej kolor (najczęściej po ok. 36 godz.) zmieni się w zielono-brązowy. Wywar należy pić i wcierać w okolice ran 3 razy dziennie.
Mangaba Brava – lek o zastosowaniu wewnętrznym. Goi poważniejsze rany i infekcje. Trzeba wyciąć z drzewa korę, a następnie po 3 dniach przechowywania w suchym miejscu włożyć ją do gorącej lub zimnej wody, aż po 1–2 dniach jej kolor zmieni się w brązowy. Wtedy korę należy wyjąć, a wywar pić 2 razy dziennie po 1–2 kieliszki. Ważne: dopilnować, by kolor wody nie zmienił się na czarny, wtedy lek staje się trucizną!
Zwiedzanie Pantanalu to naprawdę niezapomniana przygoda. Obserwacja setek ptaków, dziesiątek krokodyli czy kapibar, w tak krótkim czasie pozostawia ślad w pamięci na całe życie. I choć nie udało mi się zobaczyć największej perełki tj. ży jącego na wolności jaguara, wyprawa mnie nie za wiodła. Bardzo polecam wszystkim od wiedzenie tego przepięknego zakątka świata.
Ryszard Modzelewski- podróżnik, pasjonat wspinaczek wysokogórskich. Zwiedził ponad 60 krajów na 6 kontynentach. W trakcie swoich wędrówek górskich zdobył m. in. Elbrus i Kilimanjaro. Zawodowo samorządowiec, obecnie pełni funkcję członka Zarządu Dzielnicy Warszawa-Bielany.

Lawendowa przygoda dla zdrowia i urody

